Każdego roku 24 marca Polska zatrzymuje się, by oddać hołd tym, którzy w obliczu śmierci nie odwrócili wzroku. Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką to jedno z najmłodszych świąt państwowych w polskim kalendarzu – i jedno z najbardziej potrzebnych.
Skąd wzięła się ta data?
24 marca 1944 roku, we wsi Markowa na Rzeszowszczyźnie, niemiecka żandarmeria zamordowała Józefa Ulmę, jego ciężarną żonę Wiktorię i sześcioro ich małoletnich dzieci, a wraz z nimi ośmioro ukrywanych przez nich Żydów: Gołdę Grünfeld, Leę Didner z córeczką, Saula Goldmana i jego czterech synów. Ta zbrodnia stała się symbolem heroizmu i martyrologii Polaków ratujących Żydów – a zarazem dowodem bestialstwa, z jakim niemieccy okupanci traktowali tych, którzy odważyli się okazać człowieczeństwo.

Oficer żandarmerii Eliert Dieken, dowodzący akcją w Markowej, po zakończeniu wojny powrócił do rodzinnej miejscowości w Dolnej Saksonii i do śmierci w 1960 roku cieszył się tam opinią szanowanego obywatela. Nigdy nie stanął przed sądem za swoje zbrodnie – podaje Instytut Pamięci Narodowej (IPN).
Ustanowienie święta
Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką jest polskim świętem państwowym ustanowionym przez Parlament w 2018 roku, z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy. Celem było oddanie hołdu Polakom, którzy mimo grożącej im kary śmierci zdecydowali się pomagać swoim żydowskim współobywatelom. Święto nie jest dniem wolnym od pracy.
Preambuła ustawy precyzuje ten cel wprost: „W hołdzie Obywatelom Polskim – bohaterom, którzy w akcie heroicznej odwagi, niebywałego męstwa, współczucia i solidarności międzyludzkiej, wierni najwyższym wartościom etycznym, nakazom chrześcijańskiego miłosierdzia oraz etosowi suwerennej Rzeczypospolitej Polskiej, ratowali swoich żydowskich bliźnich od Zagłady zaplanowanej i realizowanej przez niemieckich okupantów”.
Terror, który nie zatrzymał solidarności
Wszelka forma wspierania Żydów była przez Niemców karana śmiercią – dotyczyło to zarówno mieszkańców miast, jak i wsi. Celem było całkowite odizolowanie ofiar Holokaustu od jakiejkolwiek pomocy. Mimo to tysiące Polaków zdecydowało się ryzykować życiem własnym i swoich bliskich.
Zorganizowana pomoc przybierała różne formy. We wrześniu 1942 roku, z inicjatywy pisarki Zofii Kossak, powstał Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom, przekształcony następnie w Radę Pomocy Żydom „Żegota”, działającą w ramach Polskiego Państwa Podziemnego. „Żegota” fałszowała dokumenty, przekupywała niemieckich funkcjonariuszy, organizowała schronienia i przerzut funduszy z Zachodu. Jej działalność pozwoliła przeżyć koszmar okupacji kilkunastu tysiącom Żydów. Polska była jedynym krajem, który oficjalnie uznał walkę z niemieckim antysemityzmem za jeden z celów politycznych państwa podziemnego.
Równie ważna była oddolna postawa zwykłych obywateli. Jak przypomina IPN, „tysiące naszych rodaków zaangażowało się w pomoc Żydom. Tylko niewielka część z nich została uhonorowana medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Dzięki poświęceniu Polaków śmierci z rąk okupantów uniknęło kilkadziesiąt tysięcy Żydów. Około tysiąc z pomagających zapłaciło za swój heroizm życiem”.

Polacy na liście Sprawiedliwych
Skalę polskiego zaangażowania w ratowanie Żydów odzwierciedlają dane izraelskiego Instytutu Yad Vashem. Według stanu na styczeń 2022 roku łączna liczba osób, które otrzymały tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, przekracza 28 tysięcy. Polacy – z liczbą 7232 uhonorowanych – stanowią ponad jedną czwartą ogółu. Warto jednak pamiętać, że to nie jest pełna liczba tych, którzy faktycznie nieśli pomoc. Wielu z nich na zawsze pozostanie anonimowych.
Dokładna liczba Polaków represjonowanych za udzielanie pomocy Żydom nie została dotąd w pełni ustalona. Zespołowi badawczemu IPN udało się jak dotąd potwierdzić tożsamość około 500 ofiar.
Rodzina Ulmów – symbol i błogosławieni
Wiktoria i Józef Ulmowie z Markowej są dziś symbolem całego pokolenia Polaków, którzy wybrali człowieczeństwo ponad przetrwanie. W 1995 roku nadano im pośmiertnie tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, a w 2010 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył ich Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
W 2023 roku cała rodzina – Józef, Wiktoria i ich siedmioro dzieci – została wyniesiona na ołtarze. Beatyfikacja odbyła się 10 września 2023 roku w Markowej, w obecności wysłannika papieża Franciszka, duchowieństwa i najwyższych władz państwowych. Rok później, w 2024 roku, Sejm RP ustanowił Rok Rodziny Ulmów.
Muzeum w Markowej – pierwsze takie miejsce w Polsce
Centralnym miejscem pamięci związanym z tym dniem jest Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. To pierwsza w Polsce instytucja muzealna poświęcona wyłącznie tematyce ratowania ludności żydowskiej na okupowanych ziemiach polskich. Idea jej powstania pojawiła się pod koniec 2007 roku; 30 czerwca 2008 roku Sejmik Województwa Podkarpackiego podjął jednomyślną uchwałę w sprawie jej utworzenia. Muzeum zostało otwarte 17 marca 2016 roku. Od 2017 roku funkcjonuje jako samodzielna instytucja kultury współprowadzona przez Samorząd Województwa Podkarpackiego i Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Minimalistyczny budynek zaprojektowany przez Mirosława Nizio swoją surową bryłą nawiązuje kształtem do wiejskiego domu. Wystawa stała prezentuje historię Ratujących i Ratowanych, osadzoną w szerokim kontekście Holokaustu i specyfiki terenów Generalnego Gubernatorstwa. Jak podaje samo muzeum, jego ambicją jest „zabierać kluczowy głos w dyskusji na temat postawy Polaków wobec Zagłady” – z naciskiem na rzetelne badania i uczciwe informowanie, bez przemilczania niechlubnych aspektów stosunków polsko-żydowskich w czasach okupacji.
Obchody w 2026 roku
Tegoroczne obchody mają wyjątkowy wymiar – 17 marca minęła 10. rocznica otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej. W uroczystościach jubileuszowych udział wzięli m.in. były Prezydent RP Andrzej Duda, zastępca prezesa IPN dr Mateusz Szpytma oraz dyrektor rzeszowskiego oddziału IPN.
Centralne obchody 24 marca odbywają się w Toruniu, z udziałem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego. Tego samego dnia IPN otworzy w Parlamencie Europejskim w Brukseli wystawę „Polacy ratujący Żydów pod okupacją niemiecką” – co jest symbolicznym wyniesieniem tego tematu na forum całej Europy. W całym kraju oddziały IPN organizowały wykłady, pokazy filmowe, odsłonięcia tablic pamiątkowych i warsztaty edukacyjne dla młodzieży.
Dlaczego to ważne dziś?
O poświęceniu Polaków, którzy czynnie sprzeciwiali się zagładzie Żydów, należy mówić jak najczęściej – szczególnie wobec podejmowanych prób relatywizowania odpowiedzialności Niemców za zbrodnie Holokaustu. Ta historia nie jest wyłącznie historią martyrologii. To przede wszystkim świadectwo, że nawet w warunkach totalitarnego terroru człowiek może zachować wolność wyboru dobra.
Zofia Brzozowska z Kobyłki, Katarzyna Filipek z Tokarni, rodzina Pochwatków z Lubelszczyzny – to tylko kilka spośród setek historii przywracanych pamięci przez IPN i instytucje kultury w całej Polsce. Każda z nich jest dowodem, że bohaterstwo nie było przywilejem nielicznych, lecz codziennym, nieraz ostatnim wyborem wielu zwykłych ludzi.
Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna
