75 lat po egzekucji: Polska pamięta Żołnierzy Wyklętych

1 marca 2026 r. — Polska po raz piętnasty obchodzi Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. W tym roku uroczystości mają wyjątkowy wymiar: mija dokładnie 75 lat od dnia, w którym komuniści zamordowali przywódców ostatniej ogólnopolskiej organizacji podziemia niepodległościowego.

Siedmiu bohaterów, jedna data

1 marca 1951 r. w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie komunistyczny reżim wykonał wyroki śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Strzałem w tył głowy zabito ppłk. Łukasza Cieplińskiego (ps. „Pług”, „Ludwik”) — prezesa organizacji — oraz jego współpracowników: Adama Lazarowicza, Mieczysława Kawalca, Józefa Rzepkę, Franciszka Błażeja, Józefa Batorego i Karola Chmiela. Wszyscy wcześniej przeszli wyjątkowo brutalne śledztwo.[1]

SzukamKrewnych.pl - Zolnierze Wykleci Rzeszow 1

Mord na Cieplińskim i jego towarzyszach był symbolicznym zakończeniem zorganizowanego zbrojnego oporu. W szczytowym okresie podziemie antykomunistyczne liczyło około 150 tysięcy żołnierzy. Według Instytutu Pamięci Narodowej był to największy ruch oporu przeciwko sowieckiej okupacji i komunistycznym rządom — aż do narodzin „Solidarności” w 1980 roku.[2]

Skąd wzięła się data 1 marca?

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” ustawą z 3 lutego 2011 r. Święto powstało między innymi jako wyraz hołdu dla wieloletnich starań prezydenta Lecha Kaczyńskiego o przywrócenie pamięci Niezłomnych — starań, których sam już nie doczekał. Kaczyński zginął w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. Ustawa upamiętnia tych — jak stanowi jej treść — którzy

„w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu”.[3]

Odbudowa pamięci o Żołnierzach Wyklętych postępowała stopniowo. Przełomem były ekshumacje na kwaterze „Na Łączce” na Powązkach Wojskowych w Warszawie. W 2013 r. odnaleziono tam szczątki pułkownika Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. W 2016 r., podczas uroczystości pogrzebowych, prezydent Andrzej Duda powiedział:

„Dziś, po 65 latach, poprzez odnalezienie doczesnych szczątków pana pułkownika, poprzez pamięć o bohaterstwie Żołnierzy Niezłomnych, poprzez państwowe uroczystości pogrzebowe, przywracamy godność Polsce”.[2]

Kim byli Żołnierze Wyklęci?

Żołnierze Wyklęci — nazywani też Żołnierzami Niezłomnymi — byli bezpośrednimi kontynuatorami konspiracji zbrojnej zainicjowanej 27 września 1939 r., w przededniu kapitulacji Warszawy. Wówczas gen. Michał Tokarzewski-Karaszewicz stanął na czele grupy oficerów, którzy powołali Służbę Zwycięstwu Polski. Po 1944 r. wkraczające wojska sowieckie przyniosły nową falę represji. Wobec postępującej sowietyzacji kraju wielu żołnierzy zdecydowało się kontynuować walkę.

Symbolem waleczności stali się żołnierze mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka” z 5. Wileńskiej Brygady AK, podkomendni kpt. Stanisława Sojczyńskiego ps. „Warszyc” oraz partyzanci kpt. Henryka Flame ps. „Bartek”.[1]

Reżim odpowiadał terrorem: pokazowymi procesami, torturami i wyrokami śmierci. Ciała zamordowanych grzebano potajemnie — na obrzeżach cmentarzy lub na podwórzach ubeckich katowni. Symbolem komunistycznego bezprawia stała się kwatera „Na Łączce” na warszawskich Powązkach Wojskowych, gdzie od 1948 r. chowano pomordowanych pod osłoną nocy. W latach osiemdziesiątych, dla zatarcia śladów, umieszczono tam groby funkcjonariuszy zasłużonych dla systemu komunistycznego.[2] Szczątki ppłk. Łukasza Cieplińskiego, gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” czy rtm. Witolda Pileckiego do dziś nie zostały odnalezione.

W jednym z grypsów, pisanym tuż przed egzekucją, Ciepliński zwracał się do swojego kilkuletniego syna:

„Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać. Żegnaj mój ukochany. Całuję i do serca tulę. Błogosławię i Królowej Polski oddaję. Ojciec”.[2]

Obchody 2026 — 75. rocznica i setki wydarzeń w całym kraju

W 2026 r. obchody mają szczególną rangę. Instytut Pamięci Narodowej zaplanował liczne uroczystości w całym kraju, w tym II Kongres Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Warszawie (7–8 marca 2026 r.) w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL przy ul. Rakowieckiej 37 — miejscu kaźni bohaterów. Jak podkreśla IPN, dziś „obchody 1 marca to setki wydarzeń upamiętniających Niezłomnych, organizowane przez instytucje państwowe, samorządowe, a także z inicjatywy wielu organizacji społecznych”.[2]

SzukamKrewnych.pl - Zolnierze Wykleci Rzeszow 2

Pamięć wciąż niepełna

Mimo piętnastu lat istnienia święta i rosnącej świadomości historycznej proces przywracania godności Żołnierzom Wyklętym nie jest zakończony. Szczątki wielu bohaterów nie zostały odnalezione. Niewielu zbrodniarzy odpowiedzialnych za mordy sądowe doczekało się prawomocnych wyroków. Sędzia Maria Gurowska — odpowiedzialna za wyrok śmierci na gen. Auguście Emilu Fieldorfie „Nilu” — jeszcze w latach dziewięćdziesiątych podtrzymywała, że wydany wyrok był słuszny.[2]

Instytut Pamięci Narodowej kontynuuje poszukiwania szczątków bohaterów. Działalność edukacyjną prowadzą też Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce oraz Izba Pamięci Strzelecka 8 w Warszawie.

Ostatni rozkaz — przesłanie trwałe

Żołnierze Wyklęci działali w duchu słów gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”, który w ostatnim rozkazie do żołnierzy Armii Krajowej napisał:

„Daję wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości państwa polskiego i ochrony ludności polskiej przed zagładą”.[1]

Dziś słowa te brzmią nie tylko jako historyczny dokument, lecz jako testament, który Żołnierze Wyklęci — za cenę życia — starali się wypełnić.


Źródła: B2BData.pl Agencja Informacyjna